Poeta, bajkopisarz, satyryk, autor słuchowisk radiowych, tekstów piosenek, a także skeczy, monologów, scenariuszy programów telewizyjnych i sztuk teatralnych.

TWÓRCZOŚĆ DLA DZIECI - PROZA

Jan Kazimierz Siwek

POŚPIESZNA BAJKA


       Drogie dzieci, drogie dzieci, nie mam czasu. Bardzo mi się spieszy. Zresztą, komu się dzisiaj nie spieszy? Wszyscy jesteśmy tacy zalatani. Zbliżają się Święta i Gwiazdka, więc wszyscy jesteśmy tacy zalatani. Ale do rzeczy, bo nie mam czasu. Opowiem wam dzisiaj bardzo pośpieszną bajkę, bo czasu mamy niewiele. Czas nagli, a więc prędziutko zaczniemy naszą bardzo pospieszną bajkę. Może innym razem, gdy nie będzie mi się tak spieszyło, opowiem wam dłuższą bajkę, ale teraz naprawdę nie mogę, bo bardzo mi się spieszy. Proszę mi zatem wybaczyć ten pośpiech, ale musze zdążyć opowiedzieć wam tę bajkę przed czasem, czyli chciałbym ją zakończyć przed końcem z powodu braku czasu, o czym wam zapewne wspominałem... Zaraz... która to godzina? Ojej! jest później niż myślałem. A więc natychmiast zaczynajmy naszą pospieszną bajkę.
       Większość bajek, jak pamiętacie, zaczyna się od słów „Dawno, dawno temu...” albo „Za siedmioma górami, za siedmioma dolinami...”. My mamy za mało czasu, żeby tak rozpoczynać nasza bajkę, a więc ten wstęp. o tych lasach i górach, i dolinach będziemy musieli pominąć i zacząć od sedna, bo czas nam po prostu na nic innego nie pozwala.
       Sam Król Pospiech III nie tylko nie miał czasu na rządzenie pośpiesznym królestwem, ale nie miał tez czasu na fryzjera, na doktora, na krawca czy szewca, a gdyby nawet miał, to oni nie mieliby czasu dla niego.
       W Pośpiesznym Królestwie policjanci nie mieli czasu ścigać przestępców, przestępcy nie mieli czasu popełniać przestępstw, a krasnoludki nie miały czasu na prace domowe, bo były to bardzo pośpieszne krasnoludki.
       Dzieciom w Pośpiesznym Królestwie też się bardzo śpieszyło, tak że nie miały czasu nawet na to, żeby być niegrzeczne.
       Zaraz, zaraz, a ja z kolei tak się śpieszyłem, że zapomniałem wziąć zegarka.
       - Przepraszam pana, która jest godzina ? (głos z reżyserki mówi: za piętnaście lub w pół do..) Dziękuję. Ojejku! To już jest za pitnaście. Jak ten czas leci! Zwłaszcza przy bajkach czas szybko mija. Chwileczkę, co ja mówiłem? Aha, już wiem. A więc król Pośpiech III był bardzo zalatanym królem. Nie miał czasu nawet się urodzić, więc za niego - jak głosi legenda - urodził się jego młodszy brat Pospiech IV, który tez nie miał czasu, ale miał go na pewno więcej, niż miał go jego starszy brat Pośpiech III.
       Ja nie wiem, czy wam dokładnie opowiadam te bajkę zgodnie z prawdą. Ale niestety nie mam czasu na szczegóły. Otóż ten krół, Pośpiech trzeci miał córkę jedynaczkę, która była bardzo pośpieszną dziewczyną, o imieniu Chyżolinda. Chyżolindzie bardzo się spieszyło do zamążpójścia. Król Pośpiech zatem w wielkim pośpiechu ogłosił na całe pośpieszne królestwo co następuje:
       - Uwaga, uwaga! Ten, który najbardziej się pospieszy i udowodni, że jest najbardziej pospiesznym kawalerem w całym Pośpiesznym Królestwie ten otrzyma rękę kró...
       Król Pospiech nie zdążył dokończyć, a juz w pałacu pojawił się konno szybki kowboj, John Wtrymiga, z miasta Rio Żwawo.
       Wyprawiono więc w wielkim pośpiechu wesele, ale nikt na nie nie przybył. Nie tylko świadkowie i dostojni goście, ale nawet sama panna młoda i pan młody, bo wszystkim się gdzieś spieszyło i nikt nie miał czasu, tak jak ja teraz.
       Zaraz po tym wszystkim zdarzyła się rzecz niezwykła. Otóż tamtejszy parlament ustalił, że od wczoraj Pospieszne Królestwo zostaje zamienione na Królestwo Ekspressowe, czyli dwa razy bardziej szybkie niż Królestwo Pośpieszne. Czy wy sobie wyobrażacie, co tam się zaczęło dziać? Żadne słowa nie nadążą, za tym żeby to opisać. Ja wam tego nie opowiem, bo mi się bardzo, ale to bardzo śpieszy. Muszę jeszcze dla Was nagrać tę bajkę.